Przygotowania – 70 lat szkoły ogrodniczej w Szczecinie

 

Niezapomniany mistrz ciętego słowa; Tadeusz Boy-Żeleński, w jednym ze swoich wierszy wyśmiał krakowskie upodobanie do świętowania jubileuszy:

„(…) Bierze się do tego celu
Tęgiego, starego pryka,
Sadza się go na fotelu
I siarczyście się go „tyka” (…)

Wstaje rzędem człek niektóry,
Kogo tam zaswędzi ozór,
I wygłasza srogie bzdury
W uroczysty dmąc je pozór (…)

Reszta słucha, oczy mruży,
Kpiąc po trosze sobie z pryka
I z tego, który bajdurzy,
I z tego, który to łyka (…)”

Niepostrzeżenie i nas „dopadły” siedemdziesiąte urodziny szkoły ogrodniczej w Szczecinie. I pojawił się dylemat: zignorować? zastosować wyżej przedstawiony, krakowski przepis? czy wreszcie wymyślić sposób, żeby godnie uczcić poczciwego ogrodniczaka, ale nie popaść w typową, szkolną sztampę?

            Podobnie jak w dawnym PGR – kiedy w listopadzie spadł śnieg i przysypał niezebrane ziemniaki i buraki, pojawiał się dylemat: najpierw zbierać buraki czy ziemniaki? – na wszelki wypadek zbierała się podstawowa organizacja partyjna. U nas też, najpierw zebrał się komitet organizacyjny. No i wybuchł gejzer pomysłów, koncepcji, wyobrażeń. Ale, jak to najczęściej bywa, wystąpił problem „krótkiej kołdry” i entuzjazm wyraźnie przygasł. Na szczęście pozostał dyrektorski „przydział czynności” – uwzględniający zdolności i umiejętności członków komitetu i poszłoooo … . Do prac komitetu organizacyjnego włączono też uczniów, którzy niejednokrotnie wyrażali zdziwienie, że ich szkoła jest „taka stara! – starsza nawet od pana od polskiego!”

Zobaczcie jak to się odbywało 🙂