„KOMU NAWET NIEBA WROGIEM, TEGO ZROBIĄ PEDAGOGIEM”

Tę okrutną sentencję przypomnieli nauczycielom nasi uczniowie w Dniu Edukacji Narodowej. Jednak chyba żaden nauczyciel nie poczuł się nią dotknięty. Raczej odbierano to jako swoisty dowód uznania, a może współczucia? Tak czy siak liczy się pamięć, sympatyczne uśmiechy i podziękowania za trudną pracę. Samorząd uczniowski wysupłał swoje grosze i zafundował nauczycielom waflowe rożki z cukierkową niespodzianką, zespół artystyczny zaś, obok wzruszających piosenek, zaprezentował trawestacje różnych przebojów, dopisując do nich własne teksty, oczywiście o swoich nauczycielach. I choć piszący te słowa nie jest miłośnikiem rapu, to musi przyznać, że proste bity połączone z ulubionymi zwrotami wszystkich nauczycieli np. „macie dzisiaj dużo sprawdzianów? To wpiszę ten jako kartkówkę…”, zabrzmiały bardzo interesująco. Inny „utwór” prezentował myśli ucznia odbierającego kolejny swój sprawdzian oceniony na niedostateczny. Och, to było przejmujące! No cóż, w ten dzień uczniom więcej wolno. Cieszy też ich spostrzegawczość, poczucie humoru i zaangażowanie w życie szkoły.

Uczniowie z zainteresowaniem przyglądali się swoim nauczycielom odbierającym nagrody z rąk Pani dyrektor. Część patrzyła ze zdumieniem, bo to przecież nagradza się uczniów na koniec roku szkolnego – „ale żeby nauczycieli….?”.

W sumie to był miły dzień wolny od zajęć dydaktycznych, ale nie od opiekuńczo-wychowawczych i do końca nie wiadomo – czy to było święto czy też dzień trochę innej pracy. Poczekamy jeszcze trochę na wykładnię prawną tego dylematu.